DIY

Miętowy łoś w prezencie.

08:24

Kochani.
Jestem w "wirze czasoprzestrzennym wielkim" i w trakcie łapania kilku srok za kilka ogonów jednocześnie... :) Sama jestem ciekawa co z tego wyniknie. Wszystko idzie w dobrym kierunku. Pomysłów mam milion, rzeczy do zrobienia na już również. :)
 
A tak na poważnie. Zapewne widzicie, że blog się zmienia. W najbliższych dniach dopracujemy szablon, uruchomimy instagrama i kilka innych socialmedia, bez których do tej pory udawało się funkcjonować. Mam nadzieję, że szablon Wam się spodoba, a co najważniejsze, że łatwo będziecie mogli znaleźć wpisy, które przegapiliście lub te, które szczególnie Was zainteresowały.
 
Tyle z tytułu ogłoszeń i spraw przyziemnych;)
.
.
.
Muszę się z Wami podzielić bardzo przyjemnym spostrzeżeniem. Czy wiecie, że moja Pola ma już pierwszą sympatię? Z Theo i jego rodzicami poznaliśmy się na cotygodniowych zajęciach w The Little Gym (swoją drogą gorąco polecam!). Dzieci od razu wpadły sobie w oko. Maluchy są do siebie bardzo podobne, mają podobną wrażliwość, temperament i bardzo podobnie się bawią. Wybierając się w odwiedziny do Theo postanowiłam wesprzeć moją Polusię i uszyć dla chłopca mały prezent. Na cotygodniowych zajęciach z szycia powstał łoś. Jest on wykonany z miętowej dresówki kupionej u słynnego w Krakowie pana Oczko (tylko polskie dzianiny! cudo!) Prezentował się naprawdę okazale i wiem, że Theo się spodobał. Jak się na pewno domyślacie w najbliższych dniach muszę uszyć kopię. Moja córcia nie odpuści. Musi mieć takiego samego:)
 


Łoś w całej okazałości

Obróżka ze sznurka.

Haftowane oko.

:)

You Might Also Like

0 komentarze