14sh754

Brak cierpliwości i słabość do neonowych nici. Ms Baika a szycie.

15:33

Co ja wiem o szyciu?

Wiem tyle ile nauczyłam się na kilku zajęciach w Szkole Szycia Slow Fashion Cafe. Wiem tyle ile uszyłam z moją babcią. Wiem tyle ile prób i błędów popełniłam. Krótko mówiąc... Wiem niewiele.
Mam w domu kultową stebnówkę Łucznika, którą dostałam od cioci Tereski (Dziękuję ciociu:)). Byłam kilka razy w hurtowni tkanin. Kilka razy więcej byłam w różnych sklepach bławatnych. Jestem mało cierpliwa i mam słabość do neonowych nici. To wszystko czyni mnie nie najlepszym materiałem na krawcową, ale mimo wszystko czuję, że chcę rozwijać się dalej. Głównie dlatego, że po majowo - czerwcowych warsztatach szycia, okazało się, że mogę naprawdę uszyć coś konkretnego. Coś konkretnego dla siebie - sukienkę i wełniane wdzianko, a dla Poli - poncho na plażę.

 
 
Dresowa sukienka.
 

Teraz po kilku miesiącach odpoczynku i kilku tygodniach pobytu mojej maszyny w warsztacie nadszedł czas aby powrócić do nauki. Mam nowe numery Burdy, nowy zapał i trochę nowych tkanin. Co najważniejsze: mam swojego pierwszego overlocka. Ci, którzy interesują się tematem szycia pewnie wiedzą, że jakiś czas temu można było w Lidlu zakupić maszynę za całkiem niezłe pieniądze. Mój mąż z samego rana przywdział strój rycerza i pojechał do sklepu. Po jego powrocie dostałam jeden z najlepszych prezentów ever! Mój overlock to czteronitkowy Singer 14SH754.

Miałam duże wątpliwości czy zakup tej maszyny jest dobrą decyzją. Singery nie cieszą się obecnie najlepszą opinią. Wiele osób mówi, że to plastik, a po świetności firmy pozostała już tylko nazwa. Na szczęście w moim przypadku te opinie się nie sprawdziły. Oprócz faktu, że poznanie tej maszyny zajęło mi kilka dni (robiłam to pierwszy raz w życiu z instrukcją obsługi ;)) overlock nie nastręcza mi na razie większych problemów. Szyje cicho, dokładnie i przede wszystkim nie plącze nici. Jak na overlock nawleka się go stosunkowo łatwo. Singer ma wyrysowaną całą ścieżkę dla nici i chwytaczy - jest ona intuicyjna i logiczna. To olbrzymie ułatwienie. Szyłam już kiedyś na Janome i tam nawlekanie to była prawdziwa udręka. (zwłaszcza dla takiego żółtodzioba jak ja:))
Na razie użyłam mojego overlocka do uszycia kilku poduszek, pokrowca na zagłówek i do sukienki dla Poli. To właśnie sukienką chciałabym się wam dzisiaj pochwalić. To mój pierwszy ciuszek uszyty całkowicie samodzielnie i bez niczyjej pomocy. Nie jest idealna, ale Poli się podoba:) Myślę, że przy odrobinie wolnego czasu szybko uszyję coś następnego:)



Pierwsza samodzielnie uszyta sukienka na overlocku Singer 14sh754

Sukienka w deszczowej oprawie.


Pola była zachwycona :)




You Might Also Like

8 komentarze

  1. Super!
    Ja mam Singera Family, niby z opcją dokupienia overlocka, ale nie mam pojęcia jak to zamontować, by działało jak na overlock przystało... W każdym razie, szyć szyję, frajdę to sprawia, choć i ja do osób cierpliwych nie należę - zwłaszcza gdy czasem przyjdzie mi coś spruć, bo pomieszałam albo źle pokombinowałam (nie ma to jak bycie samoukiem i wymyślanie samodzielnie - przykładowo - szablonów). Ale co tam, jak coś wyjdzie - jaka frajda! :D

    Sukienka fajowa, sama chętnie bym taką córce włożyła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och ja też zawsze kombinuję. Strasznie! ;) Dlatego najlepiej szyje się dla małej - w ostateczności jak nie ona to mogą to nosić lalki ;)

      Usuń
  2. Świetna! Tego typu rzeczy dla dzieci to strzał w środek tarczy:) Bardzo mi się podoba tkanina.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta tkanina to dresówka z polskich przędzalni! Jest cudna!:)

      Usuń
  3. Ja tez postanowiłam rozpocząć swoją przygodę z szyciem, niedawno dostałam maszynę Singer Symphonie, Własnie skończyłam szyć woreczki wypełnione ziarnami, fasolami itp;) A to doipiero początek!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super Marta! Życzę powodzenia! Jeśli chodzi o szycie to super jest to jak nagle się otwiera masa nowych możliwości:)

      Usuń
  4. Śliczna ta sukienka! ja jestem na etapie szukania maszyny. tez miałam ochotę na tę z Lidla, ale nie starczyło funduszy ;-). Zastanawiam się, czy nie kupić jakiejś starej używanej. Mam wtedy pewność że podzespoły są metalowe. Ale czy będzie niezawodna, tego nigdy nie wiadomo. Bez względu na to czy nowa czy stara. Życzę powodzenia w dalszych szyciowych przygodach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Generalnie wszyscy polecają używki. Dla mnie ważne jednak było łatwe nawlekanie - bałam się, że innym wypadku utknę na dobre! Na razie jestem zadowolona. Zobaczymy co będzie dalej :)

      Usuń