adwent

Przygotowania do Świąt i spóźniony wieniec adwentowy.

10:56

Wybaczcie, że Was trochę zaniedbałam. Miałam trochę niespodziewanej, ale bardzo przyjemnej pracy. Oprócz tego, ciężko mi ostatnio odnaleźć się w nowej rzeczywistości politycznej.  Zbieram już szczękę z podłogi i zamykam wyszukiwarkę z hasłem "Budapeszt" ;) 
Wróciłam! :*

Dzisiaj rzecz, którą przygotowałam już dość dawno. Dość dawno, czyli trzy świece temu! Nasz wieniec adwentowy,a właściwie świecznik;). Jest to dla mnie bardzo ważny symbol i nie wyobrażam sobie przygotowań do Świąt Bożego Narodzenia bez zapalenia niedzielnej świecy. Chciałam, żeby był prosty i delikatny, dlatego, jak zawsze - postawiłam na naturalność. Podstawę do świec znalazłam na pchlim targu, szyszki przyjechały ze spaceru po Puszczy Niepołomickiej (cudownie się od tego czasu otworzyły!). Dodatkowo do wykonania użyłam ukochanych taśm washi i sianka. Efekt jest dokładnie taki o jaki mi chodziło, a forma nie przytłoczyła treści. Było to, w tym przypadku dla mnie szczególnie istotne. Trochę przytłacza mnie komercjalizacja i X-mass-yzacja (whatever;)) tych ważnych duchowo Świąt. Staram się jak mogę, aby nie ulec tej zbiorowej przedświątecznej histerii i gorączce zakupów. Różnie mi to wychodzi, ale jest  nieźle ;)



Trzy świece zapalone
 
Każda świeca jest ponumerowana przy pomocy obrączek z washitape


Uwielbiam washi tape. Można użyć ją niemal do wszystkiego.
 
W stroiku znajduje się sianko i szyszki.
Trzy z czterech już zapalone :)

 
Stroik w pełnej krasie :)


Stroik stoi na naszym ukochanym rodzinnym stoliku.


Prostota.
 
<3
 
Została nam "czwórka"

You Might Also Like

0 komentarze