boazeria

Najbardziej przytulny kąt w naszym mieszkaniu. Łóżeczko i fragment pokoiku Poli.

14:41

U nas dużo zmian. Na razie po cichu, więc nic Wam nie powiem. Myślę, że ten 2016 będzie dla nas przełomowym rokiem! Na razie mamy styczeń, więc kejn ejn ojre (jid. oby nie zapeszyć ;)) - (Tak, tak z wykształcenia jestem judaistką ;))

Styczeń, co oznacza, że atmosfera zimowa, gwiazdkowa i naturalna jest nam bliższa, niż w innych miesiącach roku. Od jakiegoś czasu zbieram się żeby zrobić zdjęcia pokoiku Poli. Sporo się w nim zmieniło i nie wygląda już ani tak jak tu, ani tak jak tu. Żeby móc pokazać Wam efekt końcowy (przejściowy?) muszę jeszcze wyciąć z folii jakieś 50 chmurek lub gwiazdek. Jest to dość czasochłonne/monotonne/nudne zajęcie więc zapewne musicie uzbroić się w cierpliwość.....  ;)

Tymczasem, żeby pokazać Wam namiastkę tego jak jest u Poli obecnie, przedstawiam Wam zdjęcia najprzytulniejszego kąta w całym pokoju i na pewno w całym mieszkaniu. Musi być przytulny, bo Pola w ciągu jednego majowego dnia 2015 roku przeniosła się tam wraz ze wszystkimi swoimi misiami(wcześniej spała w dostawce w naszym pokoju).

W jej dziecięcym pokoiku wszystko jest bardziej stonowane, mniej pastelowe, lekko surowe, trochę skandynawskie. Większość dodatków to mój pomysł, więc jeśli macie pytania - szukajcie odpowiedzi na blogu lub piszcie do mnie :)



Meble to niezawodna Ikea, kosz - hmhome, dodatki na ścianach - wszystko handmade., boazeria też była robiona przez nas (konkretnie przez męża z przyjacielem:))
 
gałąź z lasu, gwiazda zrobiona własnoręcznie, collage ze zdjęć, lampki choinkowe z Ikea


chmurki pewnie znacie, były tu
 
Pola ostatnio uwielbia gwiazdki!


Ramki ze zdjęciami przedstawiającymi bliskich Poli, pościel Zarahome, poduszka w serduszka od Little Sophie
 
Gwiazda z papierów od Studia Tekturek
 


Czyż nie jest uroczo?


Dobranoc ;)

You Might Also Like

2 komentarze

  1. Mój mąż zerkając na zdjęcia pokoiku powiedział: Bardzo ładny pokój mamy. Kiedy sprostowałam: To nie jest pokój mamy, tylko dziecka, odpowiedział: Nie, to pokój mamy. Nie znam dziecka, które chciałoby urządzić sobie pokój w "trochę surowym stylu skandynawskim". Osobiście podoba mi się styl skandynawski, w urządzaniu swojej przestrzeni życiowej jestem minimalistką hołdującą zasadzie: "less is more", ale w przypadku pokoiku dla dziecka wolę zdecydowanie kierować się tym, co nie koniecznie "jest w stylu", ale co sprawi autentyczną radość temu Małemu Człowiekowi, który- mimo mojej biedy ;)- zażyczy sobie w pokoju dywan w ulice dla samochodzików. Czy sama bym sobie taki sprawiła? W życiu! Czy gwałci on wszystkie moje upodobania estetyczne? Absolutnie co do jednego. Czy w związku z tym, mam położyć na podłodze w pokoiku mojego dziecka "estetycznie schludny" dziergany na szydełku dywan, o którym ono samo będzie w stanie powiedzieć: "No jest"? Czy ten przytulny kącik w pokoiku Poli jest przytulny? Tak, o ile Pola odpowie, że tak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doskonale rozumiem Pani wątpliwości.
      Stanowczo wystrzegam się "stylizowania" i "budowania scenografii", w której żyłby mój Mały Człowiek.
      Pola jest dzieckiem, które posiada w moim domu pełne prawo głosu, a co za tym idzie dużą decyzyjność. Każdy element, który znajduje się w kąciku do spania jest starannie przez nas przedyskutowany i wybrany. I tak np. gałąź jest przywieziona przez nas z lasu, lampki to lampki z choinki, z którymi bardzo nie chciała się rozstawać, gwiazda to również gwiazda z choinki, chmurki nad łóżkiem to uszyte przeze mnie pluszaki, z którymi Pola rozmawia przed snem, sdjęcia w ramkach przedstawiają całą rodzinę Poli (sama wybrała ich rozmieszczenie), a zdjęcia nad łóżkiem zostały przyklejone dokładnie w takim miejscu, które wskazała.
      Przedmioty, którymi otaczam moje dziecko nie biorą się z chłodnej kalkulacji, a są wynikiem wielu godzin spędzonych na wspólnych zabawach i poznawaniu świata.
      Nie jestem rodzicem ograniczającym dziecko, a raczej takim, który pozwala mu sięgać wyżej, głębiej i mocniej w to, co świat ma do zaoferowania. Skoro nie wybiera ona w sklepie dywanu dla samochodzików, ja to szanuję.
      Na koniec zachęcam do wczytania się w bloga, myślę, że znajdzie tam wiele odpowiedzi na Pani pytania. Serdecznie pozdrawiam:)

      Usuń