aranzacja

Nasz warszawski salon, czyli o tym jak wydzielić strefy w salonie i dlaczego warto zrezygnować z telewizora.

15:50

Już od jakiegoś czasu chciałam podzielić się z Wami częścią naszego nowego, wynajmowanego mieszkania. Jesteśmy tutaj już półtora miesiąca i był to bardzo pracowity czas. Wiele rzeczy jest jeszcze do zrobienia, ale na razie na pierwszy ogień idzie salon. Głównie dlatego, że jest to przestrzeń najbardziej skończona.

Ukochana minimalistyczna, czarna lampa Nexus.
Wiele elementów z salonu będziecie zapewne kojarzyć z naszych krakowskich wnętrz (przypomnijcie je sobie tutaj) Mamy teraz jednak jeden, cudowny, nowy a stary mebel, z którego jestem szczególnie dumna. To skandynawski regał/kredens, który upolowaliśmy z mężem na targu staroci. Przeleżał kilka miesięcy w piwnicy moich rodziców, bo w Krakowie nie mieliśmy na niego miejsca. Ucieszyłam się więc bardzo, że w nowym mieszkaniu stanie się częścią naszego kąta do pracy. Wpasował się idealnie. Oceńcie z resztą sami ;)


Nasz nowy salon podzieliliśmy na strefy. Jedna część to strefa relaksu z biblioteczką, sofą i fotelem (te elementy przywieźliśmy z Krakowa). Jej granice wyznacza mój ukochany czarno-biały dywan z Ikea.



Układ naszego nowego salonu jest bardziej symetryczny,
Kąt wypoczynkowy. Na biblioteczce - galeria naszych obrazów.
Idealne warunki do relaksu.
Po przeciwległej stronie pokoju stoją dwa regały (jeden vintage drugi to gablota z Ikea i moje ukochane biureczko. W Krakowie stało ono w sypialni, ale tutaj sypialnia okazała się tak mikroskopijna, że nie było nawet takiego pomysłu ;)

Ubóstwiam ten regał. Kosztował 40 zł, a jest absolutnie boski...

Kącik do pracy. Na biurku lampa również upolowana na targu staroci - prawdziwa skandynawska Ewa Varnamo.

Lubię tutaj pracować! <3




Znalazło się i miejsce dla łosia... i nowa kuchenka dla Polusi :)
Podczas urządzania nowej przestrzeni okazało się, że salon jest prawie identyczny z tym, które mieliśmy w Krakowie. Inne jest jednak rozmieszczenie drzwi i wejścia do kuchni, co powoduje, że jest on bardziej ustawny. Nie bez znaczenia jest też fakt, że całkowicie zrezygnowaliśmy z telewizora. Pozwoliło to nam na uzyskanie dodatkowej wolnej przestrzeni. Tak właściwie to  nie oglądamy telewizji od dawna i nie widzieliśmy potrzeby żeby zagracać sobie nim przestrzeń. To był strzał w dziesiątkę i muszę Wam takie rozwiązanie szczególnie polecić.

Dajcie koniecznie znać jak podoba Wam się nowy układ salonu...

Symetria zdecydowanie nam służy.
Czarno białe elementy wprowadzają duże kontrasty, które idealnie sprawdzają się w naszej przestrzeni.
Biblioteczka to regały z Ikea przemalowane przeze mnie, które pokazywałam Wam tutaj.
Na stoliku zawsze są świeże kwiaty. Tutaj moje ukochane piwonie.
<3


P.S. W niedzielę ruszamy do rodziny i z rodziną w Bieszczady. Kilka następnych postów będzie chyba bardziej melancholijnych....

You Might Also Like

2 komentarze

  1. Jak zawsze bardzo mi się podoba ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Trafilam tutaj z"gazety" ;) pokoik Poli mnie zachwycil! Nie zal Wam bylo wyjezdzac z Krakowa? Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń