alittlelovelycompany

Dziewczęcy pokój Poli.

13:15

Przeglądając zaległości na blogu zdałam sobie sprawę, że ani razu nie pokazałam Wam w całości nowego pokoju Poli. Może dlatego, że jest bardzo podobny do krakowskiego? Wykorzystałam właściwie wszystkie istniejące tam motywy,. Dosłownie "wycięłam" i "wkleiłam" jej stary pokój do warszawskiego mieszkania. Był to celowy zabieg, bo chciałam jak najbardziej zminimalizować Poli trudność przeprowadzki i zmiany, które zaszły w jej życiu. To się udało. Pola bardzo szybko przyzwyczaiła się do nowej rzeczywistości i teraz już powoli zaczynamy myśleć o modyfikacji w wystroju. Widzę, że jest na to gotowa. Zmiany muszą jednak chwilę poczekać, bo teraz przed nami kolejne wyzwanie.


Za trzy tygodnie znowu się przeprowadzamy (Niedługo powiem Wam dokładnie dokąd :)). W tym nowym miejscu pokój Poli będzie dwa razy większy. Będę mieć spore pole do popisu aby stworzyć coś nowego i świeżego. Już nie mogę się doczekać...

Tymczasem zobaczcie jak wygląda królestwo Poli w naszym, starym/nowym warszawskim mieszkaniu. Ci z Was, którzy pamiętają pokój Poli z Krakowa (zdjęcia np tu lub tu), na pewno wyłapią jak wiele jest między tymi wnętrzami podobieństw. Mimo wszystko mam nadzieję, że pokój będzie dla Was inspiracją. 

ściana z chmurkami, które przetrwały przeprowadzkę
Nasz nowy nabytek : lightbox od alittlelovelycompany zakupione w uwielbianej Mamissimie
Na szafie ukochana lisia torebka.
Jest i wózek, z Ohmama Tak właściwie Pola dopiero teraz się nim bawi.
Mebelki to Ikea a lampka literka to ukochane Littlelights
Jest i gwiazda, i gałąź i zdjęcia. Wszystko jak dawniej:)
Dywanik od zRęcznej
Kącik do spania jest nadal przytulny choć brakuje mi trochę naszej krakowskiej boazerii.
Wszystko jak dawniej :)
Obrazki jeszcze też bez zmian:) Komoda w okleinie nadal się trzyma:) Kosz z literką - zRęczna.
Ukochana pościel confetti od Mumli. Pola nie chce spać pod żadną inną.
Nowy jest kącik do rysowania i przechowywania zabawek. Kropki powycinałam w folii i trafiły na ścianę.
Po prawej stronie biblioteczka, która w przyszłości również wyglądać będzie inaczej.
Na lampce malowane przez Polę kamienie.
Ukochany globus. Ostatnio często jeździmy palcem po mapie:)

You Might Also Like

1 komentarze

  1. Gdyby nie boazeria to naprawdę dałabym się przekonać że to Kraków <3 Nie mogę się doczekać nowego miejsca - opowiadaj nam :) :****

    OdpowiedzUsuń