baldachim

Pokój Poli po zmianach. Trochę różu i nowy kącik do zabawy.

10:46

Zmiany w naszym nowym domu postępują z prędkością światła. Wiele mebli nie zdążyło jeszcze na dobre wrosnąć w naszą codzienność, a już zmienia się ich umiejscowienie. Pojawiają się też następne. Uwielbiam to przestawianie, dekorowanie i całą tą energię, którą takie działania wyzwalają. Udaje mi się to mimo, że absolutnie nie powinnam nie mieć przy obecnym trybie życia czasu na jakiekolwiek zmiany. ;)

Nowy kącik do zabawy wyznacza cudna girlanda
Oczywiście mój pęd do zmian nie omija pokoju Poli (w przyszłości pokoju dzieci). Pokazywałam go już dokładniej w tym wpisie, ale zdążył już zmienić się tak, że chyba warto pokazać go Wam znowu...  Ci z Was, którzy odwiedzają mój profil na Instagramie na pewno wiedzą, o których zmianach mówię i jak dużo ich jest ;)

Przede wszystkim stworzyłam nowy kącik do zabawy, a teepee zmieniło lokalizację. Przybyło kilka drobiazgów. W strefie sypialnej są to: lampa od Lamps and Company i baldachim od Jollein. Ostatnio przyszła też do nas długo wyczekiwana gwiazdka od ukochanego Little Lights i podczas głoszenia peanów na jej cześć w trybie natychmiastowym zawisła nad łóżkiem Poli. W nowym kąciku zabaw, który pojawił się na miejscu teepee postawiłam mebel do przechowywania zabawek oraz przygotowałam mini biblioteczkę. Pokój wydaje się teraz dużo większy. Ostatnio kupiliśmy też fotel w stylu lat minionych, który zamiast na werandzie wylądował na razie u Poli w pokoju (jest różowy... wiadomo ;)) W ostatnich dniach w pokoju zawisła również cudna girlanda od zaprzyjaźnionego sklepu Totodesign.

Teepee od nununu, kuchenka to przerobiona Ikea z tego wpisu, lampka literka z Little Lights. Kaktus na półce to odkryte przeze mnie House of Oelie. Podusia ze sklepu Totodesign

Krzesesłko z Jyska - Pola je pokochała! dekoracja na szafce z Ikea - Dekornik, który jest naprawdę nie do zdarcia ;) 

A lampkę literę znacie już na pewno z innych pokoików Poli. Przejechała z nami prawie całą Polskę i jest zdecydowanie odporna na przeprowadzki ;)
Na pewno zwróciliście uwagę, że część z nowych dodatków w pokoju Poli ma teraz kolor różowy. Z tym różem to jest w ogóle śmieszna historia, bo zawsze wydawało mi się, że uwielbienie dla niego jest uwarunkowane społecznie. Teraz sama nie wiem, czy to prawda, bo Pola nie chodzi przecież jeszcze do przedszkola i nie ogląda bajek, które niosą treści w stylu 'bądź różową księżniczką", a mimo wszystko uwielbienie dla jedynego słusznego koloru pojawiło się... Jako, że nigdy nie byłam ortodoksyjna jeśli chodzi o dobór zabawek, wyposażenie pokoju, i wybór ubrań sprawiam czasem temu mojemu dziecku przyjemność i kupuję właśnie coś w wydaniu "pink". Ona ma wiele radości, a ja przecież mogę przyzwyczaić się do tych odcieni ;)

To na razie tyle zmian. (Na razie bo przecież mamy w perspektywie zmianę pokoju na dwuosobowy ;)) Kusi mnie jeszcze, żeby zmienić znowu naklejki na ścianie, ale nie możemy z Polą zdecydować , które byłyby najlepsze. Ja chciałabym coś nowego, a Pola tęskni za chmurkami, które miała zarówno tutaj jak i tutaj. Hmmm....

Naklejki na ścianie to trójkąty z Dekornika, baldachim z Jollein. Komodę dekorowałam sama na początku istnienia bloga o tu
Cudna lampa od Lamps and Co. Pieniek to buk z Bieszczadów.



Na łóżku ukochane Animalium 

Mini "garderoba" ;) Sukienka to świetnej jakości Zezuzulla

Gwiazdka nad łóżkiem <3 od Little Lights

Półka domek upolowana w Netto, koszyczek - zRęczna, koszyczek różowy - Pepco, lampka A little lovely company

P.S. Tak sobie myślę, bo duże mamy to mieszkanie i dużo się u nas we wnętrzach dzieje, że chyba pokażę Wam w najbliższych czasie trochę więcej kadrów z tej naszej przestrzeni. Coś mi mówi, że Wam się spodobają. :)

You Might Also Like

1 komentarze